logotop1

O NAS – HISTORIA MĘSKIEGO SALONU FRYZJERSKIEGO „FINEZJA"

 

Zdjęcie 1 - Zakład Fryzjerski w roku 1966 we wrocławskim Rynku 4, Kamienica „Pod Złotym Orłem". Źródło: http://dolny-slask.org.pl/ 

Zdjęcie 2 - Tak to wyglądało w 1975 roku. Źródło: http://dolny-slask.org.pl/ 

Zdjęcie 3 - Tak piękniało w 1998-1999 roku - czas remontu, po prawej Kamienica „Pod Złotym Orłem". Źródło: http://dolny-slask.org.pl/ 

Zdjęcie 4 - Kawałek historii. Dzięki uprzejmości fryzjera p. Ryszarda Kopysteckiego (po prawej na zdjęciu) wspomnienie Zakładu Fryzjerskiego w Rynku z 1968 roku.

Skład osobowy jednej zmiany:
ŚP. p. Leszek Wąchal, ŚP. p. Maksymilian Kublik, p. Jerzy Drzał, p. Stanisław Moskwa i w/w p. Ryszard Kopystecki.

 

 

F - FRYZJER

Salon Fryzjerski „Męski" powstał w 1958 roku, założony przez Spółdzielnie Pracy Fryzjerskiej przy ul. Rynek 4 we Wrocławiu, w przepięknym wnętrzu kamienicy
„Pod Złotym Orłem". Teraz mieści się tam Restauracja „Lwowska".
W tym lokalu zatrudnieni byli fryzjerzy, którzy byli wybierani z rzeszy specjalistów, którzy strzygli, golili, świadczyli „usługi dla ludności". Pracowali tylko mężczyźni.
Zakład miał przyznaną najwyższą kategorię "S" - super, gdzie ceny przewyższały o 20% te z innych zakładów. Przypomnę, iż cennik był ustalany odgórnie, ustawowo
(oprócz tego były jeszcze kategorie 1, 2, 3). Mistrzowie grzebienia, nożyczek, brzytwy i suszarek (Fen).
Tak, to pierwsze miejsce w mieście, w którym wprowadzono suszarkę ręczną.
Można rozpisywać się wiele, tak jak i wiele minęło lat. Kilkunastu specjalistów, osobowości, talentów przewinęło się przez ten okres. Klienci, którzy pamiętają te czasy mogą powiedzieć coś więcej (wyjście do Rybki), lecz to pewnie temat na całą epopeję. Ale skracając, gdyż mogę rozpisywać się znacząco, bo mam do tego słabość...
W 1989 roku, gdy już można było „wziąć wszystko we własne ręce". Pracownicy przekształcili się w spółkę pracowniczą.
Marka pozostała.

 

I...oto już nowa i nieco krótsza historia.
Dnia 14.05.1996 Zakład Fryzjerski „Finezja" został przeniesiony na uroczą ulicę Św. Antoniego 31 Wrocławiu.

 

N – NARESZCIE MERITUM

KLIENT, KLIENT, KLIENT JEST NAJWAŻNIEJSZY.
Można dużo o Nich mówić: wierni, wymagający, kulturalni, z klasą, po prostu dżentelmeni.
Można mówić, jak i należy zamilknąć, bo to nasza tajemnica, o czym rozmawiamy przez lata.

 

E - EWA

Teraz trochę o mnie.
Do zakładu dołączyłam w 1994 roku do Rynku, „tylko na chwilę". Praca nie była łatwa, gdyż wcześniej pracowałam w innych miejscach,
gdzie był młody zespół fryzjerów, młodzieżowy styl pracy itd. Zresztą sama wtedy byłam młodziutka. Wydawało mi się, że idzie nowoczesność, a oldschool przestaje być modny czy trendy tj. fryzury klasyczne, brody, wąsy itd.
I wpadłam w inny świat, doświadczając czegoś nowego, jak i starego zarazem.
Ale los płata figle, bo ta chwila trwa do dziś. Zadziwiająco szybko zaaklimatyzowałam się w tym środowisku. Panowie Fryzjerzy Ś.P. Henryk Witczak, Sylwester Łatka i Marian Ściborowski odeszli na wieczny spoczynek - teraz strzygą w innym wymiarze. Pewnie spędzają miło czas ze swoimi Śp. Klientami. Myślę, że nie mieliby nic przeciwko z tego mojego żartu, gdyż byli weseli, i z poczuciem humoru. Pan Bogdan Miedziński i Ryszard Kopystecki przeszli na emeryturę. Szkoda, ale zawsze pamiętamy o nich, ja i Klienci, którzy przychodzą nadal do salonu.

 

A teraz Salon Fryzjerski „Finezja" prowadzę samodzielnie i niebawem będę obchodzić 20 lat w tym miejscu.

 

Jestem fryzjerką, praktykę zaczęłam 1986 w Zakładzie Fryzjerskim na Psim Polu, pod okiem najlepszej mistrzyni jaką mogłam sobie wymarzyć. Pani Antonina Balicka ostra, wymagająca i ciepła zarazem kobieta, wiele mnie nauczyła, nieraz był płacz i zgrzytanie zębów! Potem pracowałam do 1994 roku w Zakładzie przy Placu Grunwaldzkim
u Pana Zygmunta Gawlika, dusza człowiek, bardzo dobry fryzjer gdzie jego młody, wspaniały personel tworzył team. To były piękne czasy. Jestem mistrzem fryzjerstwa męskiego, technikiem usług fryzjerskich, instruktorem, egzaminatorem. Specjalizuję się we fryzjerstwie męskim. Władam tymi nożycami, maszynką i brzytwą, wygalam baczki i kark od lat oraz strzygę wąsy i brody.
To moja pasja, ciągle się szkolę i rozwijam, interesują mnie nowinki kosmetyczne. Wprowadzam je do pracy, bardzo lubię kontakt z ludźmi.

 

Z - ZADOWOLENIE

Zadowolenie od samego początku istnienia salonu, przypominam od 1958 roku.
Pewnego dnia przyszedł starszy Pan, przyprowadził syna, a potem to już się potoczyło, syn przyprowadził swoje dzieci, a dzieci swoje.
Tak więc, już kolejne pokolenie sprawdza nasze "finezyjne" umiejętności. Dziękuję za te lata zaufania.
Drodzy Klienci, zapraszam na kolejne.

 

J - JAKOŚĆ

U nas jest klimatycznie, meble pamiętają jeszcze Rynek. Wiem, iż ten styl wielu odpowiada.
Salon z duszą i z dozą profesjonalizmu.

 

PS. W 2016 roku będę obchodzić 20 lecie Salonu Fryzjerskiego „Finezja" przy ul. Św. Antoniego we Wrocławiu.

 

A - AKTUALNIE

Zabieram się do pracy, bo trening czyni mistrza, a Klient tego oczekuje.
W oczekiwaniu na usługę od samego początku istnienia Zakładu czekała na Klienta gazeta Słowo Polskie, Wieczór Wrocławia,
a teraz Gazeta Wrocławska! I tak codziennie! Do wyboru inne tygodniki i miesięczniki.

 

Pozdrawiam i do zobaczenia w salonie.
Ewa Wolaniuk-Kloc


Finezyjne czekają!

 

PS 2: Tym, którzy wytrwali do końca tekstu, dziękuję za uwagę! ;)